najważniejsze w ogrodzie są emocje

Są takie blogi ogrodnicze, które czytamy z ogromną przyjemnością. Wiąże się to oczywiście z pozytywnymi emocjami, które one [te blogi] w nas wzbudzają. Czasami mamy sentyment do człowieka, który je [te blogi] pisze. Bywa, że tematyka… niee, nie ma co ściemniać, że tematyka jest nas w stanie gdzieś zatrzymać. Wszak blogów ogrodniczych nie brak, a my z Daro czytamy tylko nieliczne. Ale nie o nas.

Czytaj dalej najważniejsze w ogrodzie są emocje

de gustibus non disputandum est

Kiedy widzę u kogoś w ogrodzie „czarną szmatę przykrytą kamieniami frakcji zbyt małej by się do czegokolwiek nadawały” – bardziej niż gust właścicieli, zastanawia mnie intencja. Po co? Po co sobie utrudniać życie? Ale kiedy poruszam ten temat w szerokim gronie „zielonej branży” – okazuje się, iż owe kamienie są „rzeczą gustu”, a moje na nie spojrzenie, to ocena ich właściciela i atak personalny na  suwerenny mityczny gust. I zamiast dyskusji o sensowności, dostaję odpowiedź w stylu: „w bardzo złym tonie jest pisać (mówić) o gustach – wszak „o gustach się nie dyskutuje””. Czyżby?

Czytaj dalej de gustibus non disputandum est

zwartnica to nie amarylis, choć ta sama rodzina z pięknymi kwiatami

Często wchodząc do kwiaciarni możecie spotkać się z tym pięknym kwiatem. Patrzycie na cenę: Amarylis – ileś tam złotówek, czyli PLN-ów. OK. Podoba się, kwiat wielki, okazały, cena przystępna. Bierzecie. I tak kilka razy. U cioci na imieninach, rodziców na rocznicy ślubu, wujka na 52 urodzinach (wszak to piękny, i do tego taki męski kwiat, i nie anturium) – wszędzie – tłumaczycie, jakiż to piękny Amarylis. I wszędzie tam bredzicie, powtarzając wprowadzeni w błąd oczywistą nieprawdę. Co zatem nosicie na te okazje? 

Czytaj dalej zwartnica to nie amarylis, choć ta sama rodzina z pięknymi kwiatami