de gustibus non disputandum est

Kiedy widzę u kogoś w ogrodzie „czarną szmatę przykrytą kamieniami frakcji zbyt małej by się do czegokolwiek nadawały” – bardziej niż gust właścicieli, zastanawia mnie intencja. Po co? Po co sobie utrudniać życie? Ale kiedy poruszam ten temat w szerokim gronie „zielonej branży” – okazuje się, iż owe kamienie są „rzeczą gustu”, a moje na nie spojrzenie, to ocena ich właściciela i atak personalny na  suwerenny mityczny gust. I zamiast dyskusji o sensowności, dostaję odpowiedź w stylu: „w bardzo złym tonie jest pisać (mówić) o gustach – wszak „o gustach się nie dyskutuje””. Czyżby?

Czytaj dalej de gustibus non disputandum est