Daro i Cesar by Alex Photography

każda miłość ma swój początek

„To jak Wy się poznaliście?” – nie pamiętam już ile razy odpowiadaliśmy na to pytanie. I uwierzcie mi, wcale nie jest ono dla Nas takie banalne. Choć nasza odpowiedź, może wydać się Wam bardzo banalna. „Na INSTAGRAMIE.” 🙂 Serio! Zainteresowani? – oto historia naszego poznania. 

„czy te oczy…”- hmm, ale jakie oczy?

Zaczęło się od tych dwóch zdjęć. 15 lutego 2015, około 17:00. Dlaczego to pamiętamy? Bo tyle razy opowiedzieliśmy tę historię, że ta data i godzina, zostaną już z Nami na zawsze. Więc, około 17:00 Daro polubił moje zdjęcie. Tak, to które widzicie. Kilkanaście minut później, wszedłem by się „odeserduszkować” na Jego Insta. Pierwsze zdjęcie które zobaczyłem… nie miało oczu. Ale miało to coś – przyznacie?  Więc „odserduszkowałem”. Na co Daro lajknął kilka kolejnych moich… więc i ja Jego. Tak to był początek. I chemia zadziałała. Wysłałem DM.

nasze zdjęcia na Instagramie :D
Cesar i Daro na zdjęciach od których się TO zaczęło.

Możesz wpaść ze swoim facetem na weekend

„Hej, spoko foty. Z jakiej części Polski?”

„Hej. Frankfurt n/Menem”

Ważna informacją jest tutaj to, że ja w tym czasie miałem trudny okres. Byłem bowiem jeden dzień po zakończeniu dziwnego i bardzo trudnego związku, który (udało mi się) zakończyć w Walentynki. Więc zagaduję, by poznać kogoś z kim można normalnie pogadać.

„A Ty?”

„O! A ja Szczecin. Jakieś plany na wypad do Polski?”  – zwróciliście uwagę, że wciąż pisałem bezosobowo? Tak, tak, a to za sprawą, że ze zdjęć Daro, wywnioskowałem, że ma Partnera (!), i to conajmniej od… początku swojego Instagrama. 😛

„Jakoś w przyszłym tygodniu, zaraz po targach.”

„Super, to może przez Szczecin?”

„Chętnie, Szczecina jeszcze nie widziałem, i nie znam.”

„Zatem, możesz wpaść ze swoim facetem na weekend, mam możliwość przenocowania Was.”

„Facetem?!?!?”

„No! Tym z wielu zdjęć, na których jesteście razem. Chyba, że już nie jesteście razem?” – czujecie ten podstępny podstęp w pytaniu… normalnie Hrabia Olaf może mi pozazdrościć sprytu. Choć w tamtym momencie, musicie mi uwierzyć na słowo, było to zupełnie bezinteresowne.

Kilkanaście minut późnej…

„Hahaha, to nie jest mój facet. To jest mój KUZYN.”

aaaaaa ( teraz widzicie radochę wymieszaną z zażenowaniem) aaaaaa

„To nie przeszkadza, byś wpadł sam!” – że niby zachowuję zimną krew, i wcale nie cieszy mnie to, że koleś JEST SINGLEM! Read my lips: przystojny, seksowny, przystojny, seksowny, WOLNY!, seksowny, przystojny. Ło matko, a o czym ja będę z Nim rozmawiał, a jeżeli jest tylko przystojny i sexowny??? No dobra, przecież nie musimy rozmawiać.

Nie udawajcie, że wygląd się nie liczy

Oczywiście, zaraz zaatakują mnie wszyscy, którzy powszechnie powtarzają historie o wnętrzu, osobowości etc. Jasne! A na pierwszy rzut oka, na fejsie, insta, grindrze, skrafie czy innej planecie feloł to na pewno oczekujecie wyszukanych cytatów z Proust’a i Nabokov’a lub chociaż nawiązań do fizyki kwantowej i supramolekularnej chemii? Litości! Ja stwierdziłem, że jako singlowi, należy mi się coś od życia. I przyjemny weekend z tym seksownym Niemcem, jak najbardziej zaliczam do przyjemności życia. O!

Niech już nadejdzie ten weekend

„Ok! z przyjemnością wpadnę na weekend do Szczecina”.

I tak, dalej, i tak dalej… pisaliśmy via DM na Instagramie, przez kolejne kilka dni. Wszak weekend miał być już za 5 dni. Nie ma co ściemniać, świetnie się Nam pisało ze sobą, więc oboje nie mogliśmy się już doczekać tego weekendu. A kiedy nadszedł…

To już zupełnie kolejna historia… zainteresowani? 😉 To tym też się podzielimy.

Cesar&Daro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *