hibiskus

hibiskus błotny – roślina ozdobna z pąków

No właśnie z pąków, a czy z kwiatów to nie wiem, bo kwiatów nie widziałam i chyba nigdy nie zobaczę, jeśli sprawy nadal będą się toczyć w ten sposób.

Jeśli macie ogród albo chociaż jedną roślinę na parapecie, to na pewno już się zorientowaliście, że rośliny nie liczą się z waszymi oczekiwaniami i żyją sobie własnym życiem według własnych upodobań.

Chcecie mieć pole białych tulipanów – zakwitają na czerwono-żółto.
Chcecie zjeść borówkę w czerwcu – owoce dojrzewają dopiero w lipcu.
Chcecie mieć 100 kwiatów na swoim różanym krzewie – macie 98.

Ale prawdziwym mistrzem w kpieniu z ogrodniczki jest hibiskus

Ten niesympatyczny typek ciągle mnie podpuszczał. Najpierw na końcu jego pędu pojawiało się zgrubienie. Myślę – o, jak wspaniale, szykuje się coś nowego.

Zgrubienie powoli przybierało kształt pąku, myślałam – o, jak cudownie, pierwszy raz w życiu w moim ogrodzie zakwitnie hibiskus.

Pąk się powiększał, spod zielonego kubraczka przebijał intensywnie czerwony kolor, myślałam – ooo, jak fantastycznie, jeszcze tylko chwilka, jeszcze tylko momencik i rozkwitnie.

Pąk zaczynał się rozwijać, myślałam – o, jakie to ekscytujące, jeszcze dzień, dwa i moim oczom ukaże się kwiat, prawdziwy kwiat hibiskusa, pierwszy w moim ogrodzie!

I wtedy zaczyna padać

I ten oto idealny pączek, piękny, czerwoniutki, pyszniący się niczym rubin pośród innych kwiatów (tzn. w moim ogrodzie akurat pośród chwastów, gdyż do najbliższych normalnych kwiatów ma z 200 metrów w linii prostej, ale nie mogę w tym momencie psuć atmosfery skrzypem i pokrzywą), no właśnie, ten idealny pąk, najpiękniejszy jaki widziałam, prawdziwy czerwony klejnot zmienia się, ale nie w ogromny, okazały, zachwycający kwiat, czyli coś, co jest normą dla takiego hibiskusa, tylko w……..

Szaroburą miazgę.

Proza życia

Tak samo bywa z różami i wieloma innymi kwiatami – nagłe, intensywne opady obracają wszystkie nadzieje w rozczarowanie. Pąki gniją i nigdy nie rozkwitają.

 

hibiskus bagienny

 

Ciekawostka o hibiskusie i lekcja jaką należy z tego wyciągnąć

Otóż kwiat hibiskusa błotnego więdnie już po jednym – dwóch dniach od chwili rozkwitnięcia. Przeczytałam w internecie, bo w realu nie miałam okazji zaobserwować. Ale co z tego wynika i jak to może uratować psychikę smutnej ogrodniczki?

Otóż smutną ogrodniczkę może uratować prosta, zwyczajna matematyka. Pąk hibiskusa towarzyszy ogrodniczce więcej niż 20 dni. Kwiat – zaledwie jeden dzień. Kwiat wygląda ok (tak mniemam, bo nie spotkałam w realu z pewnego powodu, opisanego powyżej), ale przecież uroda pąków również jest niezaprzeczalna.

 

hibiskus błotny

 

Powiem nawet więcej – nigdy w życiu nie widziałam bardziej #instafriedly pąków. Ale serio nie widziałam. I wiecie co jeszcze? Zaczęłam wątpić w to, że kwiat mógłby być piękniejszy niż ten pąk, chyba nie mógłby.

Więc każda ogrodniczka taka jak ja powinna docenić, że pąk jest z nią tak długo i przyjąć do wiadomości, że gdy hibiskus rozkwitnie, może się okazać, że ukwiecony wcale nie będzie ładniejszy niż obsypany pąkami. Tym bardziej, że uroda kwiatów hibiskusa jest (wg moich oczu) dość pretensjonalna, podobnie jak rododendronów, magnolii, czy hortensji ogrodowej.

pąki hibiskusa są lepsze niż kwiaty?

Spójrzcie na to zdjęcie, co prawda na nim jest inny hibiskus, ale proporcje urodowe pąk-kwiat są chyba takie same jak u tego, który jest w moim ogrodzie.

 

 

Chyba nikt nie odmówi tym pąkom uroku, więc postanawiam, że od dziś odwołuję czekanie na kwiat i zamiast tego codziennie zajmuję się podziwianiem kolejnych pąków, które się pojawiają bez przerwy od wielu tygodni. A czy życie takiego pąku skończy się na rozkwicie, czy na zamianie w papkę zaczyna mi być obojętne. Bo przecież jeśli rozkwitnie, to następnego dnia, gdy płatki opadną i tak będzie go trzeba odciąć, żeby nie zawiązywał nasion. I papkę też trzeba odciąć.

Czyli każda z tych opcji skończy się na użyciu mojego totalnie stylowego, różowego sekatora, a to dobre i przyjemne zakończenie tej historii.

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *