sprzątanie liści z trawnika

ojej, nie podniosłam żółtego listka z trawnika, co teraz będzie?

No i jak tam wasze jesienne prace w ogrodzie? Macie na nie czas? Czy jesteście zajęci pracą, szkołą, innymi rozrywkami i nie macie kiedy wykonać jesiennych obowiązków? Jeśli bliższa wam jest druga opcja, to spokojnie, nie płaczcie, bo oto post pokrzepiający wasze serca oraz sumienia.

Po pierwsze: nic nie musicie robić w ogrodzie. Serio nic. Przyroda poradzi sobie bez was, nawet jeśli totalnie zaniechacie kontroli nad nią.

Człowiek może posiadać ogród wyłącznie dla przyjemności obcowania z przyrodą (lub z różowymi taczkami), ale jeśli akurat czujecie, że więcej przyjemności sprawi wam leżenie pod kocem w wielkich bamboszach albo zwiedzanie tropikalnej plaży, to nic nie stoi na przeszkodzie, by zrezygnować z jesiennej tyrki w ogrodzie i przede wszystkim z wyrzutów sumienia.

Bo co najgorszego może się stać? Porozważajmy.

Nie okryjesz rośliny na zimę

Żadna to katastrofa. U mnie większość roślin, nawet tych wrażliwych na mróz przeżywa i bez okrycia. A zresztą, jak przemarznie, to za rok kupisz sobie nową, albo zauważysz w końcu, że może to nie jest roślina dla ciebie, skoro wcale nie lubisz biegać jesienią z białymi workami i szczelnie je otulać. Albo jeśli nie lubisz wykopywać karp kapryśnych bylin.

Nie opryskasz iglaków topsinem

Choroby grzybowe iglaków, szczególnie żywotników i cyprysików to właściwie pewnik, szczególnie jeśli rozłożysz szmatę, przykryjesz ją kamieniem i zamontujesz linię kroplującą. Jeśli posiadasz taki zestaw w swoim ogrodzie, to opryski są koniecznością, żeby twoja wizja nadal trzymała się kupy, choć od razu ostrzegam, że to i tak nie potrwa wiecznie. No ale ok, co się stanie, jeśli akurat nie masz czasu albo po prostu ochoty?

Twoje iglaki zniosą rok zaniedbań, wiosną dasz radę nadrobić zaległości, choćby podlewając odpowiednimi środkami chemicznymi. Albo dojdziesz do wniosku, że nie potrzebujesz takich problemów, oddasz żywopłot do schroniska dla żywopłotów i wsadzisz coś, co będzie u ciebie rosło bez łaski.

Nie posprzątasz liści

Akurat za to twój ogród będzie ci wdzięczny. Pozostawianie liści na rabatach jest pożyteczne, w uproszczeniu można uznać, że takie liście to naturalny nawóz dla twoich roślin. Na zimę tworzą warstwę ściółki na glebie, a później, po rozłożeniu, rozpulchniają glebę. Tzn. nie ty masz je rozkładać na glebie, tylko robaczki. Dodatkowo liście mogą się gromadzić pod krzewami, tworząc idealny zimowy dom dla jeża.

A co jeśli nie posprzątasz liści z trawnika? Mogą one gnić, tworząc plamy na zielonym dywanie, jednak z mojego doświadczenia wynika, że do zimy wiatr je zdąży zwiać na rabatę lub na brzeg trawnika – gromadzą się tam tworząc kolejne domy dla jeża. Tak, twój ogrodowy jeż może mieć całe osiedle domów, a to prosta droga do zaprzyjaźnienia się z tym sympatycznym stworzonkiem.

Nie wsadzisz roślin cebulowych

Wiosną nie będziesz się cieszyć kolorowym tulipanem, ale za to będziesz miał więcej przestrzeni na prymule, stokrotki oraz bratki. I co najważniejsze dla mnie – nie będą przeszkadzać w corocznej wiosennej rewolucji.

Nie rozsypiesz jesiennego nawozu

Jeśli akurat w tym roku nie uzupełnisz składników mineralnych w glebie, żadna katastrofa się nie wydarzy. Co prawda rośliny nie zwiększą objętości swoich korzeni, teoretycznie będą gorzej przygotowane do zimy, ale tak serio, to nic nie stoi na przeszkodzie, by brakujące składniki trafiły do twoich roślin dopiero wiosną. Możesz użyć jesiennego nawozu w kwietniu, a nawet już w marcu, serio, nikt tego nie sprawdza.

Ale tak naprawdę wszystko sprowadza się tylko do jednego

Nie jest źle, gdy natura sama dokonuje selekcji. Twoja tuja choruje? A może miejsce przy płocie pod kołderką z czerwonego zrębka nie jest miejscem dla niej. Każda trawa pampasowa, jaką sadzisz ginie zimą? Włóż ją do samolotu i odeślij do ameryki, bo widocznie powinna wrócić na pampę. Twój trawnik gnije pod liściem z pobliskiego klonu? Zastanów się, czy nie warto urządzić tam rabaty z bylinami, które każdy klonowy liść docenią.

Pogódź się z tym, że nie każda roślina jest dla ciebie i że wygodniej i zdrowiej jest wybierać nie tylko te, które lubisz, ale te, które polubią też ciebie.

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *