kompozycja bliźniacza w donicach

masz drzwi? w takim razie potrzebujesz kompozycji bliźniaczej w donicach

Jeśli chcemy poważnie podejść do tematu kompozycji bliźniaczych, najpierw musimy sobie odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie: czy mam drzwi? Jeśli odpowiedź jest twierdząca, nic nie stoi na przeszkodzie by się pobawić i samemu stworzyć właśnie takie bliźniacze kompo. A po co mielibyście to robić?

Każdy kto mieszka w domu wchodzi do niego przez drzwi.

Napisałam to odważne zdanie (odważne z powodu jednoznaczności i braku zabezpieczenia w postaci słówka „prawie” lub „prawdopodobnie”) bo nawet moja wyobraźnie nie ogarnia, że ktoś mógłby z nich zrezygnować.

I powiem nawet więcej, moja wyobraźnia nie ogarnia również faktu, że można mieć drzwi i nie mieć przed nimi bliźniaczej kompo. Jeśli jej nie masz, oznacza to, że po prostu marnujesz ich (ich, czyli drzwi) potencjał.

Co to jest bliźniacza kompozycja?

To zestaw dwóch donic z roślinami, pasujących do siebie nawzajem, choć niekoniecznie identycznych. Nasadzenia w dwóch doniczkach nie muszą być takie same, choć muszą być spójne, czyli coś powinno je łączyć.

Co może je łączyć?

  • identyczne donice
  • powtarzające się gatunki roślin
  • nawiązująca do siebie kolorystyka
  • takie same lub podobne elementy ozdobne, np. biżuteria ogrodowa

Co może je dzielić?

  • szerokość drzwi (wiem, że suchar, ale trudno sobie odmówić suchara)
  • część gatunków roślin nie musi się powtarzać w obu donicach, ale warto zastosować choć jeden wspólny w obu pojemnikach
  • kolorystyka, np. w jednej donicy zastosujemy połączenie czerwony – zielony, a w drugiej czerwony – szary

Jakie kompo najczęściej spotykamy przed drzwiami?

Z tego co widzę, ludzie są bardzo przywiązani do symetrii. Z tego względu najczęściej stawiają dwa identyczne iglaki, o na przykład takie:

 

kompozycja bliźniacza

 

A jeśli ktoś już próbuje być fantazyjny, to jedynym objawem tej fantazyjności jest przycięcie tych iglaków w kulkę lub spiralę.

A jak można to zrobić inaczej?

Nie podchodźmy tak surowo do tego tematu. Nie muszą to być dwa szmaragdy, nie muszą być dwie kule na pniu. Mogą to być kompozycje kilkugatunkowe i zdecydowanie bardziej swobodne. Spójrzcie na ten przykład.

 

kompozycja przed drzwiami

 

Kompozycję z prawej i lewej strony drzwi łączy identyczna donica, ale w środku zaaranżowano różne zestawy roślin. Warto postąpić tak samo, nie poprzestać na dwóch iglakach tylko pobawić się kształtem i kolorem.

Zastrzeżenie: mówiąc „pobawić się kształtem” nie mam na myśli wycinania obciachowych bonzajów, tylko chodzi mi o cały układ kilkugatunkowej kompozycji. Preferowany kształt poszczególnych roślin to ich naturalny pokrój. Ale potem można je zestawiać ze sobą na różne sposoby, uzyskując różne struktury.

Tak samo jak donice – je również można przestawiać i obracać, gdy po kilku tygodniach nam się znudzą. Dlatego warto być sprytnym i tworząc takie kompozycje, pomyśleć by wyglądały atrakcyjnie z każdej strony.

 

No i jeszcze jedna sprawa. Bliźniacze kompozycje warto mieć, choćby ze względu na samą przyjemność ich tworzenia. Wiem o czym mówię, bo ostatnio stworzyłam taką. Darek też.

Jeśli chcecie zobaczyć jak nam poszło, jeśli chcecie zobaczyć jak zrobić taką kompozycję, co warto wziąć pod uwagę, to koniecznie obejrzyjcie trzeci odcinek drugiego sezonu „sposób na…”, już jutro będzie można go znaleźć na YT.

Ale spoko, jeśli nie ogarniacie youtuba, to tutaj na blogu też go wrzucimy (ja albo cez), więc jeśli czytacie ten post po 28.10.17, to po prostu kliknijcie w następny post.

I koniecznie pójdźcie naszym śladem i też stwórzcie swoje kompo! Nie pozwólcie, by wasze drzwi były gołe i smutne, szczególnie zimą!

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *