las w słoiku

ogród w szkle – lans, czy kompromitacja?

Tak tak, to o nich mowa – ogrody w szkle, lasy w słoikach, ogrody w słojach, lasy w szkle, szkło w słojach, słoiki w lesie, słoje w donicach i wszystkie inne kombinacje, które możecie stworzyć własnymi rękami. Ale czy warto je tworzyć? I czy warto się tym chwalić? Czy lepiej kryć się z tym po kątach lub między choinkami w lesie?

Ten temat nie jest mi obcy, często o nim myślę i często o nim mówię. Nie jest to przypadek – poziom natężenia moich słoikowych myśli jest wysoki, ponieważ ze wszystkich stron docierają do mnie niusy na ten temat, 24 h na dobę oraz 7 dni w tygodniu. Hmmm, albo nie, niusy to niepasujące słowo, bo nic nowego już chyba nie można wymyślić w tak bardzo wyeksploatowanym temacie. To są w kółko te same informacje, te same tipy i te same pomysły na zagospodarowanie słoika po ogórku małosolnym oraz przepalonej żarówki.

A tak ogólnie to o co chodzi…?

Idea ogrodu/lasu w słoiku polega na tym, że gromadzisz kilka roślin (najczęściej paprocie i mech) i rupieci z lasu (szyszki, gałęzie, kamienie, kawałki kory), a następnie artystycznie układasz je w słoiku lub innym szklanym pojemniku.

Później, w zależności od poziomu zaawansowania – albo zostawiasz swoją kompozycję w naczyniu otwartym, albo zamykasz słoik szczelną pokrywką i dzięki temu masz w nim superklimat i obieg zamknięty i nie musisz, albo nawet nie możesz otwierać go całymi latami, bo ten interes sam się kręci bez twojego udziału niczym perpetuum mobile.

Ta druga opcja nie jest łatwa do osiągnięcia, ale nie smuć się, nie płacz nocą pod kołderką martwiąc się, że nie potrafisz,, tylko zapisz się na warsztaty do któregoś z renomowanych specjalistów posiadających tytuł doktora nauk leśno-słoikowych, on ci we wszystkim pomoże.

Trochę się nabijam ponieważ

Można się zmęczyć, zniechęcić albo nawet zdruzgotać słoikami wyskakującymi z lodówki i wcale nie mam tu na myśli majonezu, który źle ułożyliście na półce i teraz on wypada, ponieważ stracił stabilność.

Słoik z paprotką ma już każdy ogrodnik, każdy miłośnik zieleni, każdy pasjonat #urbanjungle, każdy użytkownik instagramu, a nawet każda blogerka lajfstajlowa oraz każda jej czytelniczka, która zaraziła się tą niesamowitą pasją i również chce mieć swój kawałek lasu w swoim mieszkaniu.

A trochę też się cieszę gdyż

Ogólnie ten trend sprzyja promowaniu zieleni, bo ludzie, którzy do tej pory nie mieli dosłownie nic wspólnego z jakąkolwiek rośliną (oprócz kapusty zjadanej do niedzielnego schabowego i kilku pyr na talerzu), teraz mogą zażyć trochę kontaktu z naturą, pobawić się paprotką, pogrzebać w mchu oraz dowiedzieć się co to jest transpiracja.

I taka zwyczajna, niemająca nic wspólnego z zielenią osoba teraz widzi w instastory popularnej blogerki, że ta była na warsztatach i zrobiła na nich las w słoju, następnie poczuła się zainspirowana i teraz również chce to mieć, gdyż dzięki temu nie tylko wspaniale spędzi czas tworząc takie zielone cudo, ale też będzie supertrendy pokazując to na swoim instastory i inspirując kolejny krąg followersów.

I po co te wszystkie zwierzenia wero?

No właśnie nie wiem, lepiej napiszę każdą myśl w pigułce

  1. nikomu nie uda się uciec przed lasem w słoju – one są wszędzie
  2. zamknięte lasy w słoiku to niezła ciekawostka, ale zanim je zrobisz, trzeba najpierw zdobyć techniczne info jakie warunki musi spełnić twój słoikowy wkład
  3. tworzenie ogrodu jest przyjemne i może być doskonałą zabawą np. podczas spotkania z przyjaciółkami, a jeśli jesteś sympatyczną matką dla swojego dziecka to również dobry pomysł na popołudnie z kilkulatkami
  4. tworzenie ogrodu jest fajniejsze niż jego posiadanie, dlatego w tym poście zaleciłam robienie ogrodów w słoiku, a następnie pozbywanie się ich
  5. ale jeśli już chcesz go mieć, to nie warto ich kupować, lepiej zrobić, gdyż jest taniej i przede wszystkim przyjemniej
  6. baw się tą konwencją, żartuj sobie z niej, zindywidualizuj swój projekt, żeby twoi followersi nie musieli tysięczny raz oglądać identycznej kompozycji torf+paproć+mech+kora+gałązka no i żeby nikt nie umarł z nudów
  7. nie szukaj ciekawych, gotowych rozwiązań, bo ich nie znajdziesz, wiem, bo sama szukałam i na insta, i w goglu i na pintereście. Musisz się inspirować na inne, na pewno nie bezpośrednie sposoby.

Wróćmy do zwierzeń: Ja też zrobiłam ogród w słoju

I okazało się to trudniejsze niż myślałam, nie wystarczy wszystkich komponentów wrzucić do środka, zblendować i zakręcić słoik. Trzeba się nieźle namęczyć, a efekt i tak nie będzie szałowy, bo jeszcze nie widziałam szałowego ogrodu w słoiku, a obejrzałam ich już dosłownie tysiące, jak nie miliony, dlatego wydaje mi się to po prostu niemożliwe.

Zamiast więc się trudzić i spinać, postawiłam na inną stylówkę – na ogród w słoiku w stylu xD.

A czym jest ogród w stylu xD możecie poczytać w tym poście, interpretacja stylu jest totalnie dowolna, w moim przypadku oczywiście różowa. Zrobiłam różowy ogród w słoju w stylu xD.

Będziecie mogli zobaczyć to już jutro w kolejnym odcinku „sposobu na…” na YT, ale nie martwcie się, nie stracicie wzroku widząc mój iks-de-słój, gdyż wasze oczy zostaną ukojone słoikiem darka, który poszedł w innym kierunku i jego kompozycja wyszła całkiem elegancko, pomysł w sam raz dla blogerki dbającej o swój wizerunek. Ja nie dbam więc mogę mieć różowy słoik.

A wy wolicie słoiki eleganckie, czy bekowe? Jutro będziecie mogli dać nam o tym znać głosując pod naszym filmikiem na moją kompozycję w stylu xD lub na kompozycję darka w stylu… hmm, nazwijmy go normalnym.

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *