echmea blue rain

echmea ‚blue rain’ – co z nią zrobić po przekwitnięciu? wyrzucić, czy kochać dalej?

Jeśli jesteście w takiej sytuacji, że macie słodką przyjaciółkę, która ma akurat urodziny w listopadzie, która lubi odcienie różu i fioletu i która z zapałem rozbudowuje swoją #urbanjunge (nawet jeśli słówko urban odnosi się do gorzowa wlkp) to macie jak w banku, że echmea ‚blue rain’ to podarunek, który ją ucieszy. Ale jeśli chcecie, żeby jej radość trwała wiecznie, a nie tylko do momentu przekwitnięcia tej wyjątkowej rośliny, to zalecam dodać w załączniku ten post, z którego słodka przyjaciółka dowie się, jak postępować z nią dalej i co robić po przekwitnięciu.

 

Żeby było wiadomo o czym mowa, dodaję zdjęcie, na którym widać zarówno roślinę o której mowa, czyli echmeę, jak i przykładową przyjaciółkę (to akurat moja):

echmea co zrobić po przekwitnięciu

 

Jak widzicie, FK nie posiada się z radości, że posiada echmeę.

Zacznijmy od sucharów lifestylowych o przyjaźni

Jeśli chodzi o przyjaciół, to zapewne w wolnych chwilach, tak jak ja zajmujecie się ocenianiem poziomu nie tylko ich pożyteczności, ale i fantazyjności. No i jeśli taki przyjaciel przychodzi do was na urodziny i w tytce prezentowej ma wódkę, to oznacza, że jego pożyteczność wynosi 10/10, a fantazyjność 1/10. Jeśli przyszedł na przyjęcie ze storczykiem, to pożyteczność możecie ocenić na 1/10, a fantazyjność na 2/10. Jeśli podaruje wam szal -> pożyteczność = 9/10, a fantazyjność 4/10 itd. Myślę, że już łapiecie o co chodzi.

Natomiast jeśli przyjdziecie na uro z echmeą, wasza pożyteczność zostanie oceniona na 10/10 (echmea dodaje +100 do lansu, storczyk by odjął 40) i pożyteczność też na 10/10, ponieważ każdemu z nas przydałby się dodatkowy fejm na insta, który łatwo można zdobyć poprzez lansowanie się z tą egzotyczną rośliną.

Co musisz zrobić, gdy dostaniesz echmeę?

Najpierw podziękuj bogu za wspaniałych przyjaciół, następnie podziękuj przyjaciołom za wspaniały prezent.

Spraw by przyjęcie było udane, a gdy goście wyjdą, zajmij się troskliwie swoim nowym kwiatem, najnowszym elementem swojej #urbanjungle.

Jak się zajmować echmeą?

miejscówka

Ustaw ją w miejscu, w którym nie będzie padało na nią bezpośrednio światło słoneczne, co w listopadzie nie jest w ogóle trudne, bo słońca nie ma nigdzie, no chyba że mieszkasz w ciepłych krajach, wtedy jest trudniejsza sytuacja. Albo mamy inny miesiąc niż listopad i grudzień (typu lipiec), no ale nie zajmujmy się aż tak abstrakcyjnymi przypadkami.

nawadnianie

To jest całkiem ciekawe, bo wodę należy wlewać do środka rozety, nie wiem czy wiecie co to znaczy? Rozeta to komplet liści i wodę wlewacie w to miejsce, gdzie liście się łączą, czyli do środka. I woda może tam sobie być w tym lejku nawet kilka tygodni, a po kilku tygodniach wylewacie ją z rozety i wlewacie nową. Jeśli woda będzie szybko ubywać, powinniście stale ją uzupełniać.

echmea jak podlewać

Może być trochę mniej niż na moim wspaniałym rysunku (jak zawsze #paint), bo też musicie mieć na uwadze to, czy nie zalejecie sąsiada z dołu.

Oprócz dbania o to, by woda znajdowała się w rozecie, trzeba również zwrócić uwagę, czy podłoże jest wilgotne – powinno być zawsze.

nawożenie

Nie wiem jak to możliwe, ale nasze niezwykle kreatywne firmy produkujące nawozy jeszcze nie wyprodukowały nawozu dedykowanego tej roślinie. To utrudni nieco sprawę każdej grażynie, ale ludziom takim jak my jest to obojętne.

Roślinie należy dostarczać składniki odżywcze (npk – azot, fosfor, potas) najlepiej w postaci płynnego nawozu, który powinien trafić do podłoża co miesiąc lub dwa.

Ojej, a moja echmea usycha, co mam robić??

Czy powinnam porzucić swoje ogrodnicze rękawiczki, konewkę, zamknąć ogrodniczy profil na insta zanim ktoś się zorientuje, a swoją urban jungle zaorać?

Nie, to że echmea usycha nie oznacza, że jesteś złą ogrodniczką. Najstarsza rozeta, ta która jest z wami od samego początku, od dnia pamiętnego przyjęcia, zaczęła usychać, ale w międzyczasie wydała na świat zieloniutkie bobaski.

 

echmea usycha

 

I gdy już ta najstarsza uschnie zupełnie, to znak, że czas wziąć się do roboty – odnaleźć rękawiczki, udać się po ziemię i po nowe, różowe doniczki. Zapewne teraz sytuacja wygląda tak, że macie jedną wielką uschniętą rozetę, a po bokach trzy małe – piękne i zielone.

Te piękne i zielone oddzielacie od uschniętej – najlepiej odciąć nożem tak, by nie uszkodzić ani liści, ani korzeni, czyli odwrotnie niż czynię to w tym filmie z wrzosem:

I każdą z nich wsadzić do nowej doniczki, tzn. oprócz tej uschniętej, bo uschnięta nadaje się tylko do wyrzucenia. I tym oto sposobem macie trzy kwiaty zamiast jednego. Nie zapomnijcie sobie wpisać tego sukcesu do CV, ok? Ja niestety swojego cięcia wrzosu nie wpiszę.

No dobrze, więc już wszystko wiecie i jesteście teraz mądrzejsi

Wiecie co to znaczy pożyteczny przyjaciel, wiecie co to znaczy fantazyjny przyjaciel i potraficie już dokonywać właściwych ocen. Oprócz tego wiecie jak się zaopiekować echmeą i jak ją rozmnażać. Wiecie też jak nie przycinać wrzosów.

Ale najważniejsza nauka płynąca z tego postu jest taka – warto dawać echmeę w prezencie, ponieważ jest to prezent, którym można się cieszyć aż do końca świata i teraz najlepsza wiadomość – jeśli twoja przyjaciółka dostanie taki kwiat na dwudzieste ósme urodziny i co roku z każdego z nich będą powstawać trzy nowe, to w wieku 80 lat będzie miała miliony roślinek (albo miliardy?), to dopiero będzie urban jungle!

Lepszym czynem mogłoby być już tylko jedno – przeniesienie jej miejskiej dżungli z gorzowa do innego miasta.

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *