trendy i moda

trendy zaczynają się w modzie, czyli o ludziach, którzy mają klapki na oczach zamiast na stopach

Na pewno już zauważyliście, że lubimy sobie popisać i pogadać o modzie i o trendach dotyczących ogrodów, ale może się mylimy i może moda nie dotyczy w ogóle ogrodów, ponieważ dotyczy tylko ubrań oraz obuwia i biżuterii? 

Najpierw wytłumaczę wam pojęcie klapek na oczach, które nie dotyczy wszystkich ludzi świata, lecz pojedynczych grup, a może nawet pojedynczych jednostek, jednak tych jednostek jest zdecydowanie więcej w niektórych miastach i w niektórych branżach niż np. w poznaniu, czy w ogrodnictwie.

Ogólnie też na wstępie zapowiem, że ten post to jest dla mnie rodzaj zabawy logicznej, akurat logiczne myślenie jest jedną z moich najmocniejszych stron (tuż za iq 365), więc głupio nie skorzystać z okazji do zabawy, skoro sama pcha się w ręce.

Więc będzie dziś o trendach w modzie, ale zacznijmy od tego, jak to jest być warszawiakiem

Sama nigdy nie byłam warszawianką, ale nie jestem ślepa, więc zauważyłam pewien aspekt mieszkania w tym mieście. Zauważyłam go już gdy byłam gimbuską i właśnie miałam okazję sobie o nim przypomnieć.

Otóż wyobraźcie sobie, że oglądacie w necie reklamę otwarcia nowego butiku. Macie tam podaną datę oraz adres, np. otwarcie odbędzie się 22 stycznia 2018 przy ulicy długiej w poznaniu.  Myślicie sobie – ok, jak fajnie, wszystko wiem, mogę iść, ponieważ mam akurat wolny wieczór.

Tak to wygląda w normalnym świecie

Ale jeśli czasami traficie na ogłoszenie o otwarciu nowego butiku dnia 22 stycznia roku 2018 przy ulicy długiej, to najpierw możecie sobie pomyśleć: wtf. Ale w jakim mieście.

Informuję, że gdy ktoś w ogłoszeniu, nawet jeśli jest emitowane w szczecinie, krakowie, czy w gdańsku, nie poda nazwy miasta, to na stopro chodzi o warszawę.

Zauważyłam to ponad 10 lat temu, przeglądając magazyn dla kobiet i była tam lista nowości w salonach kosmetycznych i wyobraźcie sobie, że tych salonów było tam np. dziesięć i jeden był z krakowa, jeden z poznania a osiem z nich nie było oznaczonych żadnym miastem.

To znaczy, że były w warszawie.

Ale serio tak to działa, zacznijcie się przyglądać, to przyznacie mi rację. Dla warszawiaków świat wygląda tak – powiedzmy że na przecięciu osi x i osi y, jest taki punkt 00 i jest to właśnie warszawa. Natomiast każde inne miasto nie jest już tym najwłaściwszym, jedynym oraz najbardziej oczywistym – wymaga dodatkowego określenia współrzędnych, w przeciwieństwie do miasta, które jest pępkiem całego świata.

Nie jest to żadna pretensja tylko beka z klapek na oczach.

A teraz przejdźmy do tematu właściwego, bo już chyba łapiecie o co chodzi dzięki temu wprowadzeniu.

ubrania są jak warszawa

Jeśli wejdziecie na moją ulubioną stronę, czyli synonimy.pl i wpiszecie w wyszukiwarkę słowo „ubranie”, to znajdziecie tam następujące słowa:

ubranko , odzież , garderoba , szaty , konfekcja , przyodziewek , gałgan , ciuchy , szmaty , łachmany , łachy , łatanina , odzienie , przyodzienie , okrycie wierzchnie

Co ważne dla istoty tego postu – nie znajdziecie tam słowa moda.

Dlaczego więc projektanci ubrań, szat, odzienia, gałganów, łachów, zagarniają to słowo dla siebie? Jak mogą mówić o sobie, że projektują modę, a jednocześnie mieć na myśli po prostu płaszcz i spodnie?

Dokładnie z tego samego powodu, z którego warszawiacy zagarniają punkt 00 na osi współrzędnych. Noszą klapki w niewłaściwym miejscu.

Więc gdyby ktoś z was chciał zostać projektantem ubrań, to musicie się liczyć z tym, że tego dnia, w którym nim zostaniecie, pojęcie „moda” będzie dla was oznaczało wyłącznie zbiór pozszywanych tkanin. Nie będzie już dotyczyła takich dziedzin jak sztuka, muzyka, elektronika, urządzanie wnętrz domów (aaa, tutaj mamy kolejną klapkę, ale o tym innym razem), a już na pewno nie ogrodów.

I gdy ktoś was zapyta, czym się zajmujecie i gdzie, zamiast mówić, że jesteście projektantem ubrań w warszawie, będziecie po prostu projektantem mody.

wszystkie Trendy zaczynają się w modzie – skąd wera wzięłaś tego suchara?

Autorem tego zdania jest projektant ubrań (oraz przedmiotów) maciej zień, a zdanie to padło podczas tej rozmowy.

Ustawiłam wam czas od razu na ten fragment, ale jeśli chcecie się jeszcze bardziej zdziwić, to obejrzyjcie całość.

info na koniec

W polsce są 923 miasta, a nie tylko jedno miasto i 922 podmiasta, a moda dotyczy zarówno ubrań, jak i trawników (lub ich braków), sposobów sadzenia bylin, gatunków stosowanych do tworzenia żywopłotów oraz kolorów mebli ogrodowych. aż mi głupio, że muszę to tłumaczyć, no ale muszę, jak widzicie.

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *