zimowe opryski drzew owocowych

zimowe opryski drzew owocowych – wsiądź na sanki i jedź po miedzian

Owszem, śnieg leży na podwórku, leży na chodnikach i leży na twoim drzewku owocowym, ale to w ogóle nie oznacza, że ty też możesz leżeć. Sprawa, którą się możesz teraz zająć to zimowe opryski drzew owocowych, gdyż wyobraź sobie, że zima jest najlepszą porą do wykonywania ich. Dlatego proponuję wyciągnąć sanki z szopki, a renifera z ZOO, połączyć te dwa elementy w jedną, mobilną całość i udać się w ten sposób do sklepu ogrodniczego.

I gdy już dotrzesz na miejsce i zaparkujesz swojego wypożyczonego renifera, wejdź do sklepu i poproś o miedzian.

Ale wero, na co mi ten miedzian?

Miedzian należy do grupy środków ochrony roślin, co oznacza, że jest w stanie ochronić twoje drzewo owocowe przed niejedną katastrofą, np. przed kędzierzawością lub innymi chorobami grzybowymi. Jeśli w poprzednim sezonie twoje drzewo nie wykazywało się stuprocentowym zdrowiem, a tobie jest przykro z tego powodu i chcesz ochronić je przed grzybkiem w kolejnym sezonie, wykonaj oprysk miedzianem.

Jak i kiedy wykonać oprysk miedzianem?

W tym poście omawiamy opryski zimowe, które należy wykonać zimą, w okresie nabrzmiewania pąków, ale przed ich pęknięciem. Najpierw poczekaj na odpowiedni lutowy lub marcowy dzień:

  • brak opadów
  • brak wiatru
  • brak ostrego słońca
  • temperatura powyżej 6 stopni C.

I gdy ten wymarzony dzień nadejdzie, musisz go koniecznie wykorzystać. Przygotowanie do oprysku wygląda jak przygotowanie do każdej imprezy – najpierw należy przygotować odpowiedni autfit. Jeśli chodzi o rodzaj stylówki, nie inspiruj się pool party, raczej zwróć swą uwagę w kierunku zabaw halloweenowych, np. może cię zainspirować kostium mumii lub kosmity. To znaczy należy się owinąć najszczelniej jak potrafisz – na szczęście chłodna aura sprzyja takim wyborom.

Totalnie niezbędne będą rękawiczki, maska i okulary. Warto mieć również kombinezon, który zabezpieczy twój kostium mumii na tyle, że będziesz mógł go ponownie wykorzystać na halloween już tej jesieni – takie oszczędności to ja rozumiem.

Gdy uda ci się już skompletować autfit, możesz zabrać się za szykowanie roztworu.

szykowanie roztworu

1. przygotuj opryskiwacz

2. zastanów się ile litrów roztworu potrzebujesz

3. wlej na dno opryskiwacza trochę wody

4. dodaj odmierzoną dawkę miedzianu (na opakowaniu jest napisane ile gramów na litr wody)

5. uzupełnij wodę, by otrzymać tyle litrów rozworu, ile potrzebujesz

I teraz zarzucasz opryskiwacz na plecy

I kierujesz się w stronę swojego drzewa. Włączasz silnik opryskiwacza (wersja lux) lub pompujesz (wersja nielux), a następie wykonujesz obfity oprysk, pokrywając cieczą dokładnie i szczelnie cały pień i wszystkie gałęzie. Tego serio powinno być dużo, powinno nawet kapać.

Jeśli nie masz opryskiwacza spalinowego, a dodatkowo nie możesz się pochwalić pokaźnym wzrostem, możesz potrzebować drabiny, no chyba że ewentualnie cofniesz się do ZOO po renifera, bo słyszałam, że potrafią latać.

No i gdy już skończysz

I opryskiwacz jest już pusty, należy go wypłukać, a rękawiczki i maskę oddać do punktu przyjmującego odpady niebezpieczne, kombinezon zabezpiecz, a oksy i ręce dokładnie umyj. Opakowanie po miedzianie również należy oddać w odpowiednie ręce, info na ten temat znajdziecie na stronie niezastąpionego PSORu.

I teraz możesz się z powrotem położyć i zrelaksować

Bo teraz miedzian ochroni twoje drzewo przed takimi okropieństwami jak kędzierzawość liści brzoskwini, zaraza ogniowa, rak bakteryjny, brunatna zgnilizna i przed innymi chorobami grzybowymi.

No i sami widzicie – zimowe opryski drzew owocowych to nie tylko okazja do przebieranek, nie tylko okazja do przejechania się sankami, ale przede wszystkim okazja do tego, by wspomóc zdrowie swojego drzewa owocowego, co skutkuje tym, że latem można zjeść dorodne jabłko oraz słodką gruszkę, zamiast smucić się grzybem. Bądź wesołym ogrodnikiem, a nie smutaskiem!

 

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

2 myśli na temat “zimowe opryski drzew owocowych – wsiądź na sanki i jedź po miedzian”

  1. Cudownie byłoby jeszcze przed opryskiem miedzianem wykonać cięcie prześwietlające, sanitarne i odmładzające drzew owocowych…już sobie współczuję tej roboty. Powodzenia ogrodnicy!

  2. Dzięki za ten kombinezon Wera! Mam wrażenie że i ogrodnicy i rolnicy czują się w nim obciachowo a to jest przecież strój roboczy jak kitel dla lekarza…
    Ze swej strony dodam jeszcze jak wypłukać opakowanie i opryskiwacz żeby było mega profesjonalnie.
    Opakowanie płuczemy w momencie kiedy przygotowujemy roztwór do oprysku. Potem to już nie ma sensu ;). Opakowanie płuczemy 3 razy. Za każdym razem napełniamy je do 1/4 objętości, zakręcamy, energicznie potrząsamy a popłuczyny wlewamy do zbiornika opryskiwacza.
    Opryskiwacz płuczemy analogicznie. Jedyna różnica to taka że popłuczyn nie wylewamy nigdzie, nie podlewamy nimi drzewa, nie wylewamy wszystkiego w jednym miejscu (a już na pewno nie do zlewu! ) tylko wypryskujemy zawartość opryskiwacza na drzewko tak jakbyśmy robili oprysk.
    Ostatecznie można też takie popłuczyny wypryskać na terenie ogrodu na trawnik (z miedzianem to przejdzie, ale przy herbicydach to byłby kiepski pomysł) albo na kompostownik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *