jak dbać o monsterę?

jak dbać o monsterę, by nie zamieniła się w monstera?

Uprawa monstery jest naprawdę łatwa i przyjemna, ale uwaga – może to być pułapka. Otóż może się okazać, że monstera poczuje się u ciebie tak dobrze, że postanowi zawładnąć najpierw całym roślinnym kącikiem, później całym pokojem, później całym mieszkaniem, a na koniec zaplączesz się w nią i powiesz – no i na co ci to było, miejska tarzanko?

To fakt – bycie miejskim tarzanem oraz miejską tarzanką to nie jest bułka z masłem, ale jednocześnie muszę powiedzieć, że jeśli się już zdecydujecie na to życie pełne emocji i przygód pośród tropikalnych roślin – monstera będzie dla was idealną rośliną, bo nie tylko jest łatwa w uprawie, nie tylko szybko rośnie, ale co najważniejsze – wypuszcza korzenie powietrzne, które z biegiem czasu zamieniają się w liany, na których tarzanowie mogą się bujać i w tej chwili to nie są moje wymysły, tylko szczera prawda i jedyne co jeszcze mogę do tego dodać, to info, że możecie potrzebować małpy lub goryla, by dodać swojej dżungli autentyczności.

Jak widzicie, zaczynam ten post od końca

Bo w ten sposób poznałam również monsterę – od końca i z tej najgorszej, dzikiej strony.

Czyli gdy byłam małą werą, zaledwie metrowej wysokości i gdy odwiedzałam dom babci, miałam tam okazję zaobserwować jak 5-metrowa monstera zamienia się w 6-metrowego monstera.

A teraz początek

Monstera to nie jest taki słodki kwiatek, na jakiego wygląda. W realu to gigantyczna, 10-metrowa roślina, pnącze które oplata swymi mackami wszystko co się pod nie nawinie, np. jednometrową werę.

U ciebie w mieszkaniu też może mieć 10 metrów, więc radzę uważać. Myślisz sobie  haha wera, chyba jednak nie masz 365 iq, bo przecież moje mieszkanie ma 2,6 m wysokości, więc jak monstera może mieć 10??

Otóż pnącze, jeśli nie ma podpory, kładzie się na ziemi i może obrastać sobą każdy kolejny kąt twojego mieszkania, osiągając właśnie taką długość pędów. Na własne oczy widziałam, jak monstery zajmują całe pokoje i całe klatki schodowe.

Ale ja i tak ją chcę mieć, wero, ponieważ chcę się huśtać na lianie, jak to zrobić? Jak dbać o monsterę, by zostać tarzanką z prawdziwego zdarzenia?

Jeśli takie jest twoje marzenie, to już tłumaczę.

Gdzie postawić monsterę?

Monstera lubi jasne stanowiska, ale nie przepada za światłem słonecznym padającym bezpośrednio na jej liście, co oznacza, że południowy parapet nie jest odpowiednim miejscem. Za to miejsce w pobliżu okna, ale nie bezpośrednio przy nim będzie git.

A po drugie – to i tak obojętne gdzie ją postawisz, bo lada chwila będzie wszędzie.

Jak podlewać monsterę?

Maj – październik raz w tygodniu, listopad – kwiecień raz na trzy tygodnie. Wody nie nalewaj do doniczki bezpośrednio z kranu. Najlepiej będzie, jeśli wlejesz ją do konewki (albo wersja dla patryka – do blendera), zostawisz na godzinę i dopiero wtedy podlejesz roślinę.

Jak nawozić monsterę?

Najlepszy będzie płynny nawóz do roślin zielonych, co zazwyczaj oznacza, że z półki w sklepie należy wziąć taki, który na okładce nie ma kwitnących kwiatów, tylko zielone liście. I gdy już mamy nawóz, dodajemy go do wody co trzecie podlewanie, czyli raz podlewasz wodą z nawozem, dwa razy wodą bez nawozu i tak na zmianę.

Jak jeszcze mogę zadbać o monsterę?

Pucując liście, by nie leżał na nich kurz. Zakurzony liść, to niepełnosprawny liść, dlatego przecieraj go wilgotną szmatką – nie suchą, bo to rysuje jego powierzchnię.

I wtedy takie czyste liście należy zraszać wodą, najlepiej dwa razy w tygodniu.

Jak dbać o monsterę, by nie zamieniła się w monstera?

Nie żyj złudzeniami – twoja monstera i tak zostanie monsterem i to szybciej niż myślisz. To mniej więcej taka sytuacja jak podczas przygarniania szczeniaczków. Pytasz – proszę pani, a jaki duży on urośnie. Nieduży, proszę pana, najwyżej do kolan. I po pół roku masz psa wielkości krowy.

Twoja monstera również osiągnie rozmiar krowy, a następnie słonia.

Taka to ekspansywna roślina

I możesz to zaobserwować nie tylko w swojej miejskiej dżungli, ale również na insta. Ona jest wszędzie, na profilach tarzanów, na kołdrach w hm, na obrazach w ikei i na talerzu na bazarze. Po prostu zaakceptuj to, jeśli raz wkleisz w swój żywot (yyy, znaczy w mieszkanie) hasztag #monstera już nigdy się tego nie pozbędziesz i nigdy o nim nie zapomnisz. Taki to potworny monster – tylko dla tarzanów z powołania.

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

7 myśli na temat “jak dbać o monsterę, by nie zamieniła się w monstera?”

  1. A dając jej podpórkę w postaci palika to ona sama się będzie wokół niego oplatać czy trzeba ją do tego palika przywiązywać ? Na insta często są foty pięknej wielkiej monstery a mało mają tych paskudnych korzeni powietrznych a znów inne mnóstwo co psuje estetykę.. Od czego to zależy?

    1. Monsterę trzeba wokół podpory nieco wspomagać. Generalnie będzie pięła się sama, ale w początkowej fazie musimy ją nauczyć, że na tym nam zależy! W pierwszej fazie zatem warto ją „przyczepiać”.

  2. W życiu nie czytałam tak ciekawego artykułu o roślinie 🙂
    Właśnie dziś kupiłam monsterę i trochę się boję po przeczytaniu tegoż oto wszystkiego powyżej. Rany boskie, wiedziałam, że urośnie ale nie wiedziałam, że do tego stopnia. Aż tak dokładnych informacji wcześniej nie znalazłam. A chciałam tylko dowiedzieć się z wszechwiedzącego netu czy można pozbawić ją liścia, bo ma jeden taki „kulawy”. A można?

    1. Liści możesz ją pozbawiać bez problemu. Nie wpłynie to na jej kondycję tak długo jak będziesz to robić z umiarem. Pozbywając się jednego, zwróć uwagę by nie zrobić krzywdy innym, lub by nie wyłamać całej odnogi. Co prawda możesz ją ukorzenić i mieć kolejną monsterę, ale czy na pewno potrzebujesz dwóch?

    1. Hej! przepraszamy bardzo odpowiadamy głownie na Insta, bo tam ogarniamy codziennie. Tutaj rozważaliśmy nawet usunięcie komentarzy, bo faktycznie źle wyglądają pytania bez odpowiedzi. :-/ jest nam przykro że nawaliliśmy. Wybaczcie nam! Zadawajcie pytania na Insta @miejskiogrodnik, a już odpowiadamy na te zaległe. 😀

  3. Cudowny tekst 😀 kocham swoją monsterkę. Dziś dopiero ją przyniosłam, więc dziękuję za garść przydatnych informacji i dawkę śmiechu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *