jak siać pomidory

Jak siać pomidory, by osiągnąć wielki sukces i zostać wielkim ogrodnikiem

Jeśli jesteś początkującą ogrodniczką, jeśli jeszcze nigdy nic nie wyhodowałaś od nasiona, pomidory mogą okazać się dla ciebie bramą do wielkiego, wspaniałego świata ogrodników z prawdziwego zdarzenia. Serio, niemal każdy wielki ogrodnik zaczynał od pomidora, a przynajmniej mam taką nadzieję, żeby nie wyszło, że podaję nieprawdziwe dane, a mogą być nieprawdziwe, bo nigdzie tego nie sprawdziłam, tylko sama wymyśliłam.

Jednocześnie zapewniam, że reszta tego artykułu naprawdę będzie prawdziwa i naprawdę będzie prawdą.

Znam wiele młodych, niedoświadczonych ogrodniczo dziewcząt i wiem co się plącze po ich głowach. Chcą cieszyć się własnym pomidorem na własnym balkonie oraz na własnej grządce. Chcą cieszyć się własnym pomidorem w sałatce owocowo-warzywnej oraz w zupie-kremie. Tylko jak tego dokonać?

Czy droga do własnego pomidora jest usłana różami, czy jedynie ich kolcami?

Od razu uprzedzam – pomidory nie są najłatwiejszymi w uprawie roślinami, ale jeśli wszystko będziecie robili po kolei, w dobrych terminach, to sukces jest na stopro pewny, tzn. o ile nie będzie zbyt pochmurnego lata, nie będzie za dużo wilgoci oraz zbyt wczesnych przymrozków, no ale zacznijmy od początku, a nie od końca, czyli nie od śmiercionośnego przymrozku wrześniowego, tylko od siewu.

Kiedy siać pomidory?

Od połowy lutego do połowy marca. Chodzi o to, by tak utrafić, by 15 maja nasz pomidor był idealną sadzonką, nie za długą, nie za chudą, ale też nie za małą, by w ogóle zdążył zaowocować do końca lata.

Czyli nie obijajcie się za długo – do końca marca nasiona powinny już zaczynać kiełkować.

jak siać pomidory?

Zacznijmy od początku – co będzie potrzebne do tej wesołej zabawy?

  • doniczki, wielodoniczki, wytłaczanki do jaj itp., czyli coś, co będzie domem dla waszych pomidorów przez dwa miesiące. Uwaga – wszelkie tekturowe doniczki (również wytłaczanki) mogą stać się obleśną, rozmiękłą, brązową papką, jakiej nie chcielibyście oglądać w swoim mieszkaniu, dlatego zalecam rozwiązania bardziej trwałe, szczególnie wielodoniczki, nazywane również multiplatami – to takie tacki z wieloma miniotworkami
  • ziemia, teoretycznie najlepsza taka, która ma na opakowaniu napis: do siewu. Można też samemu zrobić taką ziemię, mieszając torf, piasek i czarnoziem, ale z mojego doświadczenia wynika, że nie ma po co się spinać w tej sprawie i wystarczy wziąć taką ziemię, jaką się ma
  • nasiona – można je kupić, można zdobyć na roślinnej wymiance, można dostać w prezencie od bardziej doświadczonej ogrodniczki. Każda droga nabycia nasion jest ok, pod warunkiem, że nie są to nasiona na emeryturze (kilkuletnie mogą wcale nie wykiełkować)
  • łopatka, konewka, woda, jeśli lubisz dużo gadżetów, to również pikownik i tabliczki do oznaczania odmian, daty siewu itp.

I gdy już uda ci się zdobyć te wszystkie rzeczy, kładziesz je w jednym miejscu, np. na stole, włączasz w mózgu opcję mindfullnes i rozpoczynasz ziemno-pomidorowy relaks.

Generalnie chodzi o to, by w przygotowanych pojemnikach znalazła się ziemia, a w ziemi nasiona. brzmi łatwo i przyjemnie i takie właśnie jest.

Jednak jeśli jesteś kujonką, mam bardziej szczegółowe info. Bierzesz doniczkę, stawiasz na stole, teraz bierzesz do ręki łopatkę, nakładasz na nią ziemię poprzez zanurzenie jej w pojemniku z ziemią, następnie sprawiasz, że ziemia z łopatki trafi do doniczki i delikatnie przyklepujesz, by ziemia nie była zbyt pulchna. Ziemia nie może wypełniać doniczki aż po sam brzeg, zostaw trochę miejsca na górze, bo jak będziesz podlewać, to woda musi zostać w doniczce, a nie z niej wypływać.

Więc jeśli twoja doniczka ma 5 cm wysokości, to miejsce wypełnione ziemią powinno mieć 4,5 cm wysokości i 0,5 cm powinno zostać wolne. Właśnie się zastanawiam, czy to narysować.

I gdy masz już ziemię w doniczce, to masz teraz dwie opcje:
  1. kładziesz nasiona na powierzchni ziemi i lekko wciskasz palcem, tak by się zagłębiły na jakieś pół cm
  2. robisz otwór pikownikiem – uwaga, nie za głęboki, czyli może być 0,5-1 cm, a następnie w ten otwór wrzucasz jedno lub dwa nasiona, zależy czy jesteś skąpą osobą, czy też nie żałujesz hajsu na swoją odlotową uprawę, ja zazwyczaj daję po dwa, żeby żaden otwór się nie zmarnował, w razie gdyby jedno z nasion było felerne i nie wykiełkowało. Ta sprawa jest szczególnie ważna, jeśli macie taki styl uprawy jak ja, czyli jesteście wielbicielami multiplatów, to już wtedy przez takie nasionkowe skąpstwo cały slot jest zmarnowany, bo będzie pusty, a to dosyć smutno wygląda.

 

jak siać pomidoryOmg, jaka koślawa fota, to dlatego, że sprzed trzech lat, a wtedy dopiero raczkowałam na insta i jeszcze nie wiedziałam co to znaczy zdjęcie nie przynoszące wstydu. Ale tak w ogóle to pokazuję je, bo o takie coś mi właśnie chodzi, gdy mówię o multiplatach i wielodoniczkach, polecam to do siewu pomidorów.

Gdy nasiona są zasiane

Znajdź im ładne i jasne miejsce,np. parapet, możesz dodatkowo opisać swoją uprawę, np. pomidor malinowy 14.03.18, widziałam, że niektórzy tak robią. Ja też oznaczam, ale dopiero gdy sieję kwiaty jednoroczne, bo zazwyczaj mam ich ze 100 gatunków i wtedy serio nie mogę się pogubić w swoim wielkim tunelu, ale na kuchennym parapecie to już o pogubienie jest trudniej, dlatego uważam to za zbędną czynność.

Co dalej z moją odlotową uprawą pomidora

Teraz podlej wszystkie nasiona i od tego momentu trzeba dopilnować, by miały cały czas wilgotną ziemię. Nie dodawaj żadnych nawozów, bo w tak wczesnej fazie rozwoju minisadzonki żywią się tym, co znajdą w nasionie, a każda dodatkowa porcja jedzenia spowoduje, że się nadmiernie wyciągną, tzn. będą za długie i za słabe i będą się wyginać.

Twoim jedynym zadaniem aż do 15 maja jest podlewanie – nie zapomnij, by robić to na totalnym mindfulnessie, ponieważ taka skupiona uwaga, dodatkowo okraszona miłością i czułością wspomaga twojego pomidora w rozwoju.

ok, koniec, Majowe czynności opiszę w maju, bo i tak zdążycie zapomnieć.

 

 

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *