golf

włóż golf oraz kapelusz i wyczyść szmaragdy

Takie dziś mamy odzieżowo – biżuteryjne tematy, bardzo wykwintne, drogie i luksusowe.

Jeśli nie oglądacie instastory to możecie nie wiedzieć, że byłam ostatnio z cezem i darkiem na dolnym śląsku, co zaowocowało zwiedzaniem niejednego zamku, niejednej góry i jednego wodospadu.

I kręcił się koło nas taki jeden, którego możecie nazywać R i ten R jest wielkim miłośnikiem nudów w stylu historia, zabytki i zwiedzanie. I on mówi – chodźcie, pojedziemy jeszcze tam, to jest najwspanialszy zamek w całej okolicy!

No i my mówimy ok, skoro najwspanialszy, to możemy jechać. Zobaczyliśmy zamek, bardzo wspaniały i mówimy, że jedziemy do chaty, ale R mówi – nie, jeszcze jeden zamek, to jedyny taki w całej europie, koniecznie musicie jechać, będziecie zachwyceni. No i pojechaliśmy, rzeczywiście, fajny zamek, teraz możemy jechać do chaty, ale R mówi – nie, jeszcze jeden zamek, ten to jest naprawdę wspaniały, jako jedyny na świecie ma takie malowidło, a ja mówię, że nie potrafię docenić urody zamków ani tym bardziej ich historii bo jest mi wszystko jedno w tej dziedzinie, no ale pojechaliśmy i rzeczywiście fajne malowidło, warto było dołożyć sto km.

I usiedliśmy na rynku jedynym takim w polsce, który ma podcienie aż na czterech bokach, co jest tak rzadkie, że naprawdę warto się tym ekscytować całe trzy dni i akurat okazało się, że siedzimy obok szmaragdów.

I mówię: fajny szmaragd xd

Ten się odwraca i mówi: gdzie, gdzie?

A ja mówię: ten krzak za tobą.

A on mówi: aha, myślałem, że chodzi o klejnot, a czemu ten krzak się nazywa szmaragd?

A ja mówię: bo ten oto żywotnik jest piękny, wyjątkowy i luksusowy niczym klejnot, stąd jego nazwa.

Mam nadzieję, że widzicie analogię miedzy historią o zamkach, a historią o szmaragdzie, ale jeśli nie, to się już nie cofajcie, bo lecimy dalej z tym wyjątkowym, luksusowym tematem.

Każdy szmaragd jest wyjątkowy i najlepszy w jakiejś dziedzinie, tak samo jak każdy zamek jest najbardziej wyjątkowy na dolnym śląsku lub w europie.

Dobra, koniec sucharów

Przejdźmy do wkładania golfu oraz kapelusza, nie chodzi by włożyć je do szafy lub pralki w celu wyprania, lecz na swój korpus oraz głowę. Nie każdy musi to robić, ale jeśli masz w swoim ogrodzie żywopłot z żywotnika zachodniego smaragd, zwanego też tują szmaragdową (przez markety) lub szmaragdem (przeze mnie), to zalecam ubranie się w ten sposób jak na zdjęciu powyżej, chwyceniu za grabki i udanie się w kierunku swoich wyjątkowych iglaków.

Mają one taką właściwość, że gałęzie od wewnątrz brązowieją. I uwaga, nie próbuj oszukać systemu kupując nawóz przeciw brązowieniu igieł, on tu serio nic nie pomoże, nie odwróci koloru tych igieł, trzeba je usunąć manualnie, a nie chemicznie.

 

tuja brązowieje

 

Wero, serio muszę je usuwać? To takie męczące

Nie musisz osobiście, ale ktoś to musi zrobić, bo jeśli nie, to będzie ich więcej i więcej, a gdy popada deszcz, to nasiąkną tą wodą, zmienią się w obleśną papko-gąbkę i zawsze będą mokre, serio zawsze, nawet w rekordowych okresach suszy.

I gdy w takim luksusowym szmaragdzie, w jego samym środku, będzie funkcjonowała taka wiecznie wilgotna gąbka, to spowoduje to wesołe namnażanie się grzybka, co brzmi może niestrasznie, ale jest straszne dla twojej wyjątkowej rośliny, bo jest prostą drogą do choroby grzybowej, a następnie śmierci.

Szmaragd woli czuć się lekko i swobodnie, woli cieszyć się wesołymi podmuchami wiosennego wietrzyku i wcale nie chce być zapchany przez wiecznie mokrą, brązową, chorobotwórczą papkę.

czyli trzeba się tego pozbyć

I sprawić, by struktura tego ekskluzywnego iglaka znów stała się sucha i przewiewna.

 

czysty szmaragd

 

Dokonaj tego w 6 krokach

  1. włóż golf i kapelusz, ponieważ brązowe igły chętnie wplątują się we włosy, wpadają za bluzkę, za spodnie, do butów, do skarpet i każdej innej części ciebie i twojego odzienia – stylówka jak ze zdjęcia serio pomoże w takiej sytuacji.
  2. rozłóż pod szmaragdami plandekę – dzięki temu wszystkie brudy będą spadać na nią, a ty nie będziesz później sprzątać pół dnia, tylko zwiniesz wszystko naraz wraz z plandeką

 

brązowe igły

 

3. złap za grabki, co prawda można to też robić ręką, ale grabkami jest sto razy wygodniej – im węższe tym lepsze, bo dotrzesz wtedy nimi w każdy zakamarek i nie trzeba się wyręczać rękoma, naprawdę warto oszczędzać ręce przy każdej okazji

 

brązowe iglaki

 

4. no i wtedy trzeba jedną ręką odchylić gałęzie, a drugą wiosłować grabkami tak, by kolejne igły wypadały z wnętrza naszych wyjątkowych, ogrodowych klejnotów, najlepiej żeby wypadały na plandekę, a nie na trawnik, między korę, czy kamienie, czy najgorzej – między kawałki kory kamiennej, bo naprawdę ciężko je wtedy wydobyć

5. i zostało tylko jedno – posprzątać brązowe igły i pozbyć się ich, najlepiej wrzucając do śmietnika, nie warto ich kompostować, bo wielce prawdopodobne jest, że wraz z nimi rozprzestrzenią się grzyby najpierw na cały kompost, a następnie na cały ogród, co będzie miało fatalne skutki w postaci chorób nie tylko żywotników, ale także pozostałych roślin

I na koniec ostrzeżenie

Trudno to zrobić w jeden dzień, bo to mało rozrywkowe zajęcie, chyba że uda ci się zawiesić i robić to bezmyślnie, wtedy rzeczywiście da się to robić nawet 4 h bez żadnej przerwy (z autopsji).

Dokładne oczyszczenie jednego szmaragda (2-3 m) zajmuje 10-15 minut, więc jeśli masz kilkadziesiąt – 100 sztuk to pewnie zejdzie ci cały tydzień.

Nie polecam robić tego, jeśli w ciągu ostatnich kilku dni nie padał deszcz, bo są wtedy bardzo zakurzone i po takiej pracy pokryje cię kilkucentymetrowa, szara powłoka, a dodatkowym efektem ubocznym będzie beczenie czarnymi łzami i smarkanie czarnymi smarkami (z autopsji).

No dobrze, uprzedziłam cię o wszelkich niebezpieczeństwach i przeszkodach i nawet jeśli teraz czyszczenie szmaragdów jawi ci się jako najgorsza praca ever, to jeśli odpowiednio się przygotujesz – kupisz grabki, rozłożysz plandekę, włożysz golf, zatkasz oczy, nos i usta, to jest szansa, że nie zapchasz odpływu prysznica lub wanny i jedyne co ci będzie grozić w takiej sytuacji to uduszenie się. Mam nadzieję, że pomogłam (jak zawsze).

 

 

 

 

Autor: wera

redaktorka naczelna BLOGA miejskiOGRODNIK - moja przygoda z ogrodnictwem odbywa się na wielu płaszczyznach, jedną z nich, jest dzielenie się z Wami moimi ogrodniczymi historiami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *