kogel mogel 3 – wątki ogrodnicze, stihlowe i narkotykowe

Z koglem moglem to jest tak, że jest to symbol przyjaźni mojej i FKi, to znaczy, że gdy się spotykamy i sobie słodko przyjaciółkowo siedzimy na tapczanie i FK mówi: może byśmy coś obejrzały? To wiadomo że obejrzymy najpierw kogel mogel, a chwilę później kogel mogel 2. I teraz, po tylu latach nasza tradycja zyskuje powiew świeżości – kogel mogel 3.  Tylko czy jest się z czego cieszyć?

Czytaj dalej kogel mogel 3 – wątki ogrodnicze, stihlowe i narkotykowe

zieleń to życie 2k18 – sny, koszmary, nadinterpretacje i #pamiętamy

Jakby wam to napisać… żeby było prosto i przystępnie, ale jednocześnie niedołująco i nieprzygnębiająco. Po pierwsze powiem wam, że jedną relację już napisałam w piątek, po prostu leżałam sobie do góry brzuchem na tapczanie wielce zmęczona całotygodniową pracą, aż nagle wstałam, poszłam do kompa i napisałam ponad tysiąc słów wylewając z siebie wszystkie zarzuty nie tylko wobec zeteżetów, nie tylko wobec branży ogrodniczej, ale przede wszystkim wobec narodu, który po prostu nie jest gotowy na nic lepszego, co na wschodzie PL dobija jeszcze bardziej, ponieważ dosłownie razi w oczy niewinne osoby przybywające tu nie po depresję, lecz inspirację, w tym mnie.
Czytaj dalej zieleń to życie 2k18 – sny, koszmary, nadinterpretacje i #pamiętamy

biopon inspiruje, czyli jak powinno wyglądać #zerowaste w branży nawozowej

To jest takie bez sensu, że aż nie wiem od czego zacząć. Byłam w briko i tylko chciałam kupić dwie butelki zwykłego nawozu w płynie do roślin zielonych, czy to brzmi jak jakaś skomplikowana misja? Nie, wchodzisz do sklepu, chwytasz dwie butelki, płacisz i do widzenia. Jednak na półkach z nawozami zobaczyłam coś, co mi wbiło kołek w mózg i teraz nie wiem jak go wyjąć.

Czytaj dalej biopon inspiruje, czyli jak powinno wyglądać #zerowaste w branży nawozowej

ogrodnik powinien mieć jedenaście taczek oraz 30 sekatorów, ale nie wiem ile walizek

Minimalizm nie do końca się sprawdza w życiu ogrodnika, wiem to nie od dziś, a na pewno nie sprawdza się w moim życiu i powiem wam dlaczego – otóż głównym powodem mojego wieloletniego wyznawania maksymalizmu jest chęć wygodnego wykonywania pracy oraz bycie dobrze przygotowaną na każdą okoliczność, a nie przygotowaną minimalistycznie czyli minimalnie czyli niewystarczająco.

Czytaj dalej ogrodnik powinien mieć jedenaście taczek oraz 30 sekatorów, ale nie wiem ile walizek

no i kończy się najgorszy miesiąc w roku

Dobra, teraz tak serio, czy w ogóle znacie cokolwiek gorszego od lipca? Od trzydziestostopniowych upałów, od braku deszczu, od spoconych januszów na zwyczajnych miejskich, nieplażowych ulicach, którzy sobie chodzą bez koszulki, a ich owłosienie klatowe jest całe spowite lepką mazią, czyli ich własnym januszowym potem zmieszanym z miejskim brudami i nieszczęśliwie zaplątanymi w to wszystko małymi owadziątkami takimi jak mucha, czy biedronka?
Czytaj dalej no i kończy się najgorszy miesiąc w roku

ogrodniku, dlaczego nie chcesz moich pieniędzy? przecież są takie piękne i pachnące

Właściwie to już dawno chciałam napisać ten post, bo często słyszę sapanki na ten temat, również sapanki na mnie, no i w końcu wydarzyła się taka sytuacja – prowokacja, że mój zamiar doszedł do skutku i oto przez wami post o ogrodnikach, bezczelnych typach, którzy – jak wam się wydaje – gardzą waszymi pieniędzmi, a w rzeczywistości po prostu wolą pieniądze innych ludzi.

Czytaj dalej ogrodniku, dlaczego nie chcesz moich pieniędzy? przecież są takie piękne i pachnące