ogrodniku, dlaczego nie chcesz moich pieniędzy? przecież są takie piękne i pachnące

Właściwie to już dawno chciałam napisać ten post, bo często słyszę sapanki na ten temat, również sapanki na mnie, no i w końcu wydarzyła się taka sytuacja – prowokacja, że mój zamiar doszedł do skutku i oto przez wami post o ogrodnikach, bezczelnych typach, którzy – jak wam się wydaje – gardzą waszymi pieniędzmi, a w rzeczywistości po prostu wolą pieniądze innych ludzi.

Czytaj dalej ogrodniku, dlaczego nie chcesz moich pieniędzy? przecież są takie piękne i pachnące

jak przycinać trawy ozdobne i jaki jest współczynnik fruwalności rozplenicy

Trawy ozdobne to idealne rośliny dla początkujących ogrodników, bo nie ma przy nich w ogóle żadnej roboty oprócz ścięcia raz w roku i podrzucaniu jedzonka (czyli głównie azotu). Opcjonalnie można też podlewać, ale ja ani razu tego nie zrobiłam i rosną git. Więc jedyny konieczny zabieg – przycinanie omówimy w tym krótkim i nieskomplikowanym poście, który jest tak samo nieskomplikowany jak pielęgnacja traw.

Czytaj dalej jak przycinać trawy ozdobne i jaki jest współczynnik fruwalności rozplenicy

kwiat w ogrodzie jest kwiatem łatwiejszym niż kwiat w domu ponieważ

No niestety tak to wygląda, że teoretycznie miłujesz ogrodnictwo, czyli teoretycznie miłujesz rośliny, czyli taka osoba patrząca na twoje miłowanie z boku jest w stanie założyć w ciemno, że kochasz każdą roślinę, bo przecież zarówno piękny kwiat czosnku, jak i pretensjonalny kwiat hortensji to nadal natura, którą ogrodnik kocha, zdawałoby się bez zastrzeżeń, jednak ten post jest akurat o tym, że to błędne założenie.
Czytaj dalej kwiat w ogrodzie jest kwiatem łatwiejszym niż kwiat w domu ponieważ

w tym tygodniu odnajdę wiosnę, a pomogą mi w tym te patyki – ponadprzeciętnie smętny post

Takie mam postanowienie, a wynika ono z tego, że co roku od stu lat oficjalnie rozpoczynam wiosnę w połowie lutego. Polega to na tym, że wyciągam z szopki glebogryzarkę, wyprowadzam ją na spacer do ogrodu i gdy cała ziemia jest już odwrócona, gdy z zasięgu wzroku zginą wszystkie jesienne liście, wtedy rozpoczynam oficjalnie nowy sezon ogrodniczy.

Czytaj dalej w tym tygodniu odnajdę wiosnę, a pomogą mi w tym te patyki – ponadprzeciętnie smętny post

#FPO & gardenia 2018 – relacja właściwa

Czy zdążyliście już przeczytać wstęp do tej relacji? Jeśli tak, to gratki, a jeśli nie, to znajdziecie go tutaj. Tegoroczna gardenia to sprawa bardzo, bardzo złożona, dlatego zalecam zapoznanie się z naszym kontentem zarówno na blogu, na YT, na FB, a na Insta już większość przepadła, więc możecie płakać, ale nic na to nie poradzicie. A teraz przejdę do sedna, czyli do relacji z gardenii, która będzie długa, ale chronologiczna, więc nikt nie powinien mieć problemu z połapaniem się o co chodzi. Uwaga, akcja toczy się 3-torowo! Jeden tor to wera, jeden to daro i jeden to cez – czyli wdc. 

Czytaj dalej #FPO & gardenia 2018 – relacja właściwa

gardenia 2018 – relacja #part1 – przygotowania

Co roku przybywam na gardenię w innej roli – raz jako córka szkółkarza, raz jako właścicielka firmy zakładającej ogrody, raz jako młoda, niedoświadczona blogerka, raz jako naczelny komentator ogrodniczej rzeczywistości w PL, ale nigdy nie byłam na gardenii tak bardzo jak w tym roku – totalnie od środka. Dlatego ta relacja będzie inna niż co roku i o wiele mniej blogerska niż zwykle.

Czytaj dalej gardenia 2018 – relacja #part1 – przygotowania

Zielone pogotowie antystresowe – post gościnny

Głowa was boli, ręce się trzęsą, a ciśnieniomierz wskazuje 350/176? Spokojnie, nie musicie od razu jechać na ostry dyżur, bo mamy dla was wspaniałą alternatywę – hortiterapię. Zamiast tabletki proponujemy bukiet kwiatów, a zamiast strzykawki – kolorowe grabki.
Więcej o hortiterapii opowie wam w dzisiejszym artykule Gabriela Walerych, która na ten temat wie wszystko.

Czytaj dalej Zielone pogotowie antystresowe – post gościnny

jak dbać o monsterę, by nie zamieniła się w monstera?

Uprawa monstery jest naprawdę łatwa i przyjemna, ale uwaga – może to być pułapka. Otóż może się okazać, że monstera poczuje się u ciebie tak dobrze, że postanowi zawładnąć najpierw całym roślinnym kącikiem, później całym pokojem, później całym mieszkaniem, a na koniec zaplączesz się w nią i powiesz – no i na co ci to było, miejska tarzanko?

Czytaj dalej jak dbać o monsterę, by nie zamieniła się w monstera?

zimowe opryski drzew owocowych – wsiądź na sanki i jedź po miedzian

Owszem, śnieg leży na podwórku, leży na chodnikach i leży na twoim drzewku owocowym, ale to w ogóle nie oznacza, że ty też możesz leżeć. Sprawa, którą się możesz teraz zająć to zimowe opryski drzew owocowych, gdyż wyobraź sobie, że zima jest najlepszą porą do wykonywania ich. Dlatego proponuję wyciągnąć sanki z szopki, a renifera z ZOO, połączyć te dwa elementy w jedną, mobilną całość i udać się w ten sposób do sklepu ogrodniczego.

Czytaj dalej zimowe opryski drzew owocowych – wsiądź na sanki i jedź po miedzian