ogród w stylu wypieszczonym

Hmm zastanawiam się, czy w ogóle ktoś ma odwagę kliknąć w post takim tytule, ale jeśli już to zrobiliście, to muszę was ostrzec – słowo „wypieszczony” już nigdy nie będzie dla was brzmiało tak samo jak dotąd. Zepsułam już słowo „estetyczny”, teraz czas na kolejne.

Czytaj dalej ogród w stylu wypieszczonym

cebulki-niespodzianki

Lubicie niespodzianki? Jeśli tak, koniecznie udajcie się do najbliższego supermarketu i zaopatrzcie się w cebule wiosennych kwiatów, np. tulipanów lub narcyzów. Tylko uwaga – zastrzeżenie – na niespodziankę będzie trzeba poczekać aż do wiosny. Dlaczego kupując cebulę nigdy nie wiesz czego się spodziewać? Już wyjaśniam – oto kolejna odsłona cyklu #sekretyogrodników, tym razem tych rodem z marketów.

Czytaj dalej cebulki-niespodzianki

ogrodowe koszmary od Leroy Merlin

Wyobraź sobie, że robisz anty-ogród pokazowy pod tytułem: „Jak nie popełnić błędów ogrodowych ostatnich lat i nie zrobić ogrodu grażynowo-januszowego w roku 2017?”. Robisz to dokładnie, przykładasz się, stosujesz wszystkie błędy. Później starannie je wskazujesz i opisujesz, robisz dużą tablicę informacyjną „To jest ANTY-ogród pokazowy” – a ktoś, zapewne osoby z konkurencji, bezczelnie kradnie ci wszystkie te opisy, znaczniki i tablicę, a zostawia tylko Twoje logo.

Czytaj dalej ogrodowe koszmary od Leroy Merlin

najważniejsze w ogrodzie są emocje

Są takie blogi ogrodnicze, które czytamy z ogromną przyjemnością. Wiąże się to oczywiście z pozytywnymi emocjami, które one [te blogi] w nas wzbudzają. Czasami mamy sentyment do człowieka, który je [te blogi] pisze. Bywa, że tematyka… niee, nie ma co ściemniać, że tematyka jest nas w stanie gdzieś zatrzymać. Wszak blogów ogrodniczych nie brak, a my z Daro czytamy tylko nieliczne. Ale nie o nas.

Czytaj dalej najważniejsze w ogrodzie są emocje

zwartnica to nie amarylis, choć ta sama rodzina z pięknymi kwiatami

Często wchodząc do kwiaciarni możecie spotkać się z tym pięknym kwiatem. Patrzycie na cenę: Amarylis – ileś tam złotówek, czyli PLN-ów. OK. Podoba się, kwiat wielki, okazały, cena przystępna. Bierzecie. I tak kilka razy. U cioci na imieninach, rodziców na rocznicy ślubu, wujka na 52 urodzinach (wszak to piękny, i do tego taki męski kwiat, i nie anturium) – wszędzie – tłumaczycie, jakiż to piękny Amarylis. I wszędzie tam bredzicie, powtarzając wprowadzeni w błąd oczywistą nieprawdę. Co zatem nosicie na te okazje? 

Czytaj dalej zwartnica to nie amarylis, choć ta sama rodzina z pięknymi kwiatami